kontakt:
Paweł Poręba
tel. 0604 0604 28
napisz do mnie

Nurkowanie NEKTON

Strona główna    Kursy nurkowania   Wiedza nurkowa   Wyjazdy nurkowe   Relacje   Linki
  40% nurkowania w nurkowaniu
  Nie ma takiej potrzeby
  Co komu pasuje

40% nurkowania w nurkowaniu

Jak rozumieć powyższe stwierdzenie? Właściwie uznać je można za tzw. prawdę głęboką* i jako taką zostawić do akademickich dyskusji nurkom wirtualnym. Spróbuję jednak wyciągnąć jakieś znaczenie z tego stwierdzenia...

Przygotowania do nurkowania

W istocie dla większości nurków samo nurkowanie zajmuje wyjątkowo mało czasu, w porównaniu do całego zamieszania które ma doprowadzić do tego nurkowania. Popatrzmy sobie na typową akcję nurkową:  nurek przyjeżdża nie rzadko kilkaset kilometrów do jakiejś bazy nurkowej, w której spędza dzień na przygotowaniu sprzętu, oczekiwaniu na nurkowanie, po czym spędza dwa razy 20-30 minut pod wodą w ciągu dnia... W ciągu weekendu który zaczyna się w piątek wieczór a kończy w niedziele wieczór (czyli 48 godzin) spędza pod wodą może godzinę ... czyli mamy nie 40, ale 2% nurkowania w nurkowaniu... cóż można powiedzieć? Jak byśmy się nie starali nurkowanie WYMAGA przygotowań, WYMAGA dojazdów a i pod wodą nie można siedzieć wiecznie... Wiecznie nie, ale można znacznie dłużej niż pół godziny na raz i tylko od naszego wyszkolenia i przygotowania zależy, czy będzie to 20' czy 1-2 i więcej godzin pod wodą podczas jednego nurkowania. Po to by przedłużyć czas pobytu pod wodą potrzeba zarówno zadbać o odpowiedni sprzęt (np. suchy skafander, odpowiedni zapas gazu w odpowiednio dużych butlach) jak i o umiejętności, które pozwolą wykonać nurkowanie bez niepotrzebnego zmęczenia, ograniczą zużycie gazu, ewentualnie - wykonać nurkowanie dekompresyjne.

Uwaga! W wielu szkołach nurkowych NIE będą was uczyć takich umiejętności, gdyż jest to z komercyjnego punktu widzenia NIEOPŁACALNE. Nurek który dłużej siedzi pod wodą generalnie płaci tyle samo co ten który siedzi krótko, a ogranicza ilość wypłynięć łodzi itd...

Planowanie nurkowań

Ważną częścią nurkowania jest PLANOWANIE. Samo planowanie nurkowania to dość ściśle określona procedura, która osobie niezbyt wprawnej może zająć dużo czasu. Jednak po opanowaniu tych procedur i osiągnięciu pewnej biegłości rachunkowej można to zrobić w kilka - kilkanaście minut w pamięci lub na kartce papieru nawet w przypadku całkiem poważnych nurkowań dekompresyjnych. Pomimo, że praktycznie wszyscy mówią o potrzebie  planowania nurkowań, to bardzo rzadko uczy się nurków jak to poprawnie zrobić. Dla ustalenia uwagi podam poniżej schemat takiego planowania:
a) Określenie celu nurkowania
b) Ustalenie zespołu

c) Określenie drogi ewakuacyjnej

d) Określenie głębokości i czasu nurkowania

e) Obliczenie sposobu wynurzenia (dekompresja)

f) Określenie planów awaryjnych

g) Obliczenie REALNEJ rezerwy gazu (rock bottom, żelazna rezerwa)

h) Określenie potrzebnych zapasów gazów

i) Analiza ryzyka

Z mojego doświadczenia mogę stwierdzić, że w większości szkół nurkowych takie planowanie jest zarezerwowane dla tzw. nurkowań technicznych. Nurkowania rekreacyjne są prowadzone na zasadzie "zanurzamy się na x m i patrzymy co nam komputery pokażą". W szczególności bardzo rzadko właściwie uczy się planowania rezerwy, poprzestając zwykle na uproszczonych regułach (słynne i bezsensowne 50 bar, albo np. reguła 1/3 stosowana bezmyślnie w nurkowaniach partnerskich, dekompresyjnych itd...). Rzadko kiedy też nurkowie znają własne RMV, często nawet nie wiedzą jak je wyznaczyć.

Jak widać jest się czego uczyć... Więc może na kursie powinno być więcej czasu poświęcone na planowanie nurkowań niż na samo nurkowanie? Tak właśnie się dzieje, oczywiście w tych szkołach, w których takiego planowania się uczy. Jednak nie dobrze jest gdy ten fakt jest wykorzystywany do bagatelizowania roli zajęć pod wodą. Ale o tym dalej. Warto też pamiętać o tym, że dużo łatwiej znaleźć czas na zajęcia z kartką, długopisem i ewentualnie komputerem, niż na nurkowanie.

Funkcje powierzchniowe

Zadania na powierzchni. Zdarzyło mi się kiedyś pracować w centrum nurkowym, w którym do perfekcji opanowano rytuały powierzchniowe. Podczas akcji nurkowej wyznaczano rolę nurka ratownika, asekurka i chronometrażysty, którzy cały czas mieli za zadanie czuwać nad wodą podczas gdy ich koledzy nurkowali. W rezultacie uczestnicy tych nurkowań mieli czas zagospodarowany na pełnienie "bardzo ważnych funkcji" na powierzchni. Oczywiście łatwo jest uzasadnić ten rytuał wymogami bezpieczeństwa... a jednocześnie łatwo zauważyć, że odbiega on znacznie od powszechnej praktyki nurkowej i jednocześnie, że zupełnie innymi metodami można realnie i znacznie podnieść bezpieczeństwo nurkowań. W istocie szansa, że trójka nurków czekających na powierzchni będzie w stanie istotnie pomóc podczas wypadku nurkowego nie jest tak wielka (zwróćmy uwagę, że niezależnie od formalnych funkcji, podczas akcji nurkowych z reguły na powierzchni SĄ osoby mogące udzielić pomocy w razie potrzeby, więc wyznaczenie tych funkcji zapewnia tylko stałą i natychmiastową gotowość do wejścia do wody). Z drugiej strony po pierwsze lepiej zapobiegać wypadkom niż ratować poszkodowanych. Aby zapobiec wypadkom, trzeba dobrze i solidnie nauczyć nurków rzemiosła nurkowego, spędzić z nimi odpowiednio dużo czasu pod wodą, a nie sztucznie zajmować czas na powierzchni...

Po drugie, jeśli już dojdzie do problemu pod wodą, to znakomita większość roboty jest po stronie tych którzy uczestniczą w zdarzeniu POD WODĄ i tu znów - to ich odpowiednie wyszkolenie i godziny spędzone  na ćwiczeniach w WODZIE będą miały znaczenie, czy problem skończy się na strachu czy na poważnym wypadku.

Czas nurkowania

Wreszcie ostatnia interpretacja: na poziomie nurkowania rekreacyjnego można siedzieć pod wodą 24' albo godzinę. Ba! Niektóre szkoły nurkowe dają swoim kursantom specjalnie małe butle (np. 8dm3x150bar) po to żeby ograniczyć czas nurkowania! Wielu instruktorów działa na zasadzie którą można określić "w nurkowaniu się odchodzi od wchodzenia do wody". Takie podejście przynosi też ogromne profity: wszak wchodzenie do wody jest najdroższą częścią kursu nurkowego. Jak się to ograniczy do minimum, to kursy stają się znacznie bardziej opłacalne dla instruktora. Tak więc nurek który dostaje butlę 8x150 (czyli 1200l gazu) zamiast 15x200 (czyli 3000l gazu) może spokojnie powiedzieć, że miał 40% nurkowania w nurkowaniu, tak samo jak ten, który siedział pod wodą 24' zamiast godziny!

Wnioski

Podsumowując: w szkoleniu nurkowym jest wiele ważnych rzeczy na które trzeba zwrócić uwagę. Jeśli ktoś mówi, że w nurkowaniu 60% to to czego uczymy się na powierzchni i co przygotowujemy na powierzchni, po to by uwypuklić wagę planowania nurkowań i wiedzy nurkowej, to bardzo dobrze. Ale niestety często takie stwierdzenie pada po to, by zbagatelizować rolę umiejętności ćwiczonych pod wodą, by zbagatelizować rolę praktyki nurkowej. A tak to już jest, że teoria bez praktyki jest pusta i bezwartościowa. Cokolwiek jest uczone na kursie nurkowym, powinno znaleźć odzwierciedlenie w ćwiczeniach i praktyce nurkowej. Jeśli tak nie jest to wtedy te 40% nurkowania w nurkowaniu okazuje się być narzędziem w rękach hochsztaplera który próbuje za pomocą prawdy głębokiej uzasadnić swoje lenistwo, brak umiejętności czy próbę robienia kursów po najniższych kosztach prowadzącą do wyszkolenia nurków którym SIĘ WYDAJE że coś umieją.

 

* Prawda głęboka to pojęcie z tak zmodyfikowanej logiki aby ta mogła objąć przypiwne filozofowanie. Otóż zdanie głęboko prawdziwe to takie zdanie którego przeciwieństwo jest również głęboko prawdziwe... Tu: stwierdzenie że w nurkowaniu ważne są różne rzeczy które się dzieją przed wejściem do wody jest równie prawdziwe co stwierdzenie, że w nurkowaniu ważna jest praktyka, ćwiczenia praktyczne i dobrze opanowane umiejętności manualne...